Na początku były mrówki...
Tomasz Jurewicz
Z fotografią jestem związany od kilkunastu lat – to moja pasja, która rozpoczęła się od fotografowania mrówek, ale jak mnie pewnego razu oblazły to stwierdziłem, że już wystarczy tego mchu i paproci. Wstałem. Otrzepałem się i uciekłem z lasu. Od tamtej pory wolę fotografować ludzi.





Ludzie nie wchodzą na mnie i mnie nie gryzą!
Każde zdjęcie to dla mnie nie tylko chwila uchwycona, ale też świetna okazja, by oderwać się od stresu i po prostu dobrze bawić. Nie jestem typem samotnika, więc na wszelkich imprezach ,, bawię się” razem z ludźmi – uśmiecham się do nich, zaczynam rozmowy, a oni na ogół nie pozostają obojętni. I wtedy na zdjęciach dzieje się magia – emocje, które przechwytuję, są prawdziwe, pełne radości.
Fotografowanie to dla mnie sposób na to by być częścią tych ulotnych chwil, a nie tylko obserwatorem. To ja jestem tłem. Wy gracie główne role. I to właśnie w Waszych uśmiechach jest historia opowiedziana moim aparatem.

Z zawodu jestem fotografem...
a prywatnie...
A dziękuję. Wszystko w porządku:)